Mężczyzna szedł środkiem jezdni bez odblasków
Zaniepokojony kierowca zgłosił, że na ostatnim zakręcie drogi, bezpośrednio na pasie ruchu, znajduje się niewidoczny człowiek. Mężczyzna szedł jezdnią po zmroku, nie mając wymaganych przepisami elementów odblaskowych.
Interwencja zakończyła się mandatem. Policjanci zapobiegli w ten sposób potencjalnemu dramatowi na nieoświetlonym odcinku drogi.
Jesienią, gdy dni stają się krótsze, a deszcz i poranne mgły ograniczają widoczność, osoby ubrane w ciemne ubrania zlewają się z otoczeniem. Kierowca może dostrzec pieszego dopiero w ostatniej chwili, często z odległości zaledwie 20 metrów.
Na śliskiej nawierzchni pokrytej mokrymi liśćmi wydłuża się zarówno czas reakcji kierowcy, jak i droga hamowania pojazdu. W takich warunkach uniknięcie potrącenia może być fizycznie niemożliwe.
Odblaski są wymagane poza obszarem zabudowanym, ale przede wszystkim zwiększają bezpieczeństwo pieszego. Nawet mała opaska lub zawieszka może sprawić, że kierowca dostrzeże go z odległości 150 metrów, zyskując czas na bezpieczny manewr.
Policjanci przypominają, że piesi odpowiadają za własną widoczność. Apelują, by nosić odblaski także w terenie zabudowanym, na przejściach dla pieszych i chodnikach, i nie zakładać, że kierowca dostrzeże pieszego w porę.
Źródło: KPP Mońki







